Stetinum.pl Internet
Udostępnij Dodano: 2010-04-19 06:00
Ofiara bezsensownego rozkazu
Kategoria: Sedinum | kroniki Romana Czejarka
Podobno najważniejszą cechą dowódcy jest umiejętność zachowania zimnej krwi w czasie niespodziewanej kryzysowej sytuacji. Niestety tej ważnej cechy zabrakło admirałom niemieckiej Kaiserliche Marine w dniu wybuchu pierwszej wojny światowej. Ofiarą ich błędnej decyzji był świeżo zwodowany, piękny pasażerski parowiec ze szczecińskiego Vulcana. Życie straciło też wielu przypadkowych marynarzy.
Dla każdego taka misja pachniała samobójstwem. Ale w Kaiserliche Marine rozkaz był rozkazem i nikt nie miał prawa z nim dyskutować. Jedyną ochroną w wielce ryzykownej misji mogło być marynarskie szczęście oraz... sprytne malowanie. Bezpośrednio przed rejsem Niemcy zdążyli przemalować część statku na barwy brytyjskiego armatora Great Eastern Railway. Zakładając, że ujście Tamizy będzie tradycyjnie skryte we mgle, można było liczyć na pomyłkę brytyjskich dozorowców, a to dawało choć teoretyczną szansę na ratunek.
Wieczorem 4 sierpnia 1914 roku „Königin Luise” popłynęła ku swojemu przeznaczeniu. Część min udało się postawić jeszcze w ciemnościach. O świcie 5 sierpnia niemiecki okręt został zauważony przez miejscowych rybaków. Mimo to miny były stawiane nadal. O 10:25 parowiec natknął się na brytyjski krążownik HMS „Amphion” w towarzystwie 16 niszczycieli. Spotkanie tylko z jedną z tych jednostek było już dla bezbronnej „Königin Luise” wyrokiem śmierci, a tu aż tyle wrogich, uzbrojonych po zęby okrętów! Do tego dwa niszczyciele HMS „Lance” oraz HMS „Landrail” podeszły bliżej by skontrolować dziwny parowiec.
Wieczorem 4 sierpnia 1914 roku „Königin Luise” popłynęła ku swojemu przeznaczeniu. Część min udało się postawić jeszcze w ciemnościach. O świcie 5 sierpnia niemiecki okręt został zauważony przez miejscowych rybaków. Mimo to miny były stawiane nadal. O 10:25 parowiec natknął się na brytyjski krążownik HMS „Amphion” w towarzystwie 16 niszczycieli. Spotkanie tylko z jedną z tych jednostek było już dla bezbronnej „Königin Luise” wyrokiem śmierci, a tu aż tyle wrogich, uzbrojonych po zęby okrętów! Do tego dwa niszczyciele HMS „Lance” oraz HMS „Landrail” podeszły bliżej by skontrolować dziwny parowiec.
W tej beznadziejnej sytuacji Niemcy podjęli jeszcze desperacką próbę ucieczki. Obsługa wycisnęła z maszyn maksimum mocy rozkręcając turbiny powyżej granicy ryzyka. Przez chwilę wydawało się nawet, że „Königin Luise” umknie losowi, zwłaszcza, że na horyzoncie pojawiła się ściana zbawczego deszczu. Niestety Anglicy z HMS „Lance” otworzyli celny ogień. Warto dodać, że były to pierwsze historyczne strzały brytyjskich jednostek w czasie pierwszej wojny światowej. Po chwili do „Königin Luise” strzelali już prawie wszyscy.
Wielokrotnie trafiony niemiecki stawiacz min szybko zapalił się i stanął w miejscu. Jak zapisali Brytyjczycy o 12:22 wrogi okręt poszedł na dno. Z ponad stu osób załogi uratowano zaledwie 46 marynarzy. Część wzięły na pokład angielskie niszczyciele, 21 osób trafiło na pokład krążownika HMS „Amphion”. Tym samym „Königin Luise” też przeszła do historii, tym razem jako pierwszy zatopiony w czasie wojny okręt Kaiserliche Marine.
Ale to nie koniec wydarzeń. Po zatopieniu „Königin Luise” brytyjska grupa rozpoznawcza dalej kontynuowała swój rejs szukając w pobliżu innych wrogich stawiaczy min. Wieczorem 5 sierpnia Anglicy dostali rozkaz powrotu do bazy. Wykazali się jednak całkowitą bezmyślnością i w drogę powrotną ruszyli tą samą trasą którą płynęli wcześniej. Na tragiczne skutki takiego błędu nie trzeba było długo czekać. O świcie 6 sierpnia około godziny 6:30 HMS „Amphion” wszedł wprost na pole minowe postawione poprzedniej nocy przez leżącą już na dnie morza „Königin Luise”! Krążownik wpadł kolejno na dwie niemieckie miny, zapalił się i zatonął w bardzo krótkim czasie. W czasie tego dramatu zginęło 151 brytyjskich marynarzy oraz 19 osób uratowanych wcześniej z „Königin Luise”.
W czasie następnych lat obie strony przedstawiały to wydarzenie mocno zmieniając fakty bo nikt nie chciał przyznać się do swoich błędów. Niemcy wydali serię propagandowych pocztówek, na których widać płonącą „Königin Luise”, a obok tonący HMS „Amphion”. Dzięki temu udało się wmówić niemieckiej opinii publicznej, że tuż przed zatonięciem załoga „Königin Luise” stoczyła heroiczną walkę i rzekomo zatopiła w boju dużo silniejszego przeciwnika.
Więcej na stronie: www.czejarek.pl
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 1 )
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Logowanie
Ostatnio czytali:
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: pionier 46
Skomentowane przez: sargon1 Klub Kniejołaza
Skomentowane przez: Mariusz
Skomentowane przez: kasperaz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl


















(2 pkt)






