Stetinum.pl Internet
Czy Walentynki to dobra okazja na wyprawę do Doliny Miłości? Dla zakochanych z pewnością tak. Jest jednak jeden poważny problem. To jedno z najbardziej zapomnianych i odludnych miejsce w Polsce...
W 1927 roku posadzone zostały nowe drzewa. Wprowadzono też nowy zwyczaj stawiania w parku wielkich pamiątkowych kamieni z wyrytymi okolicznościowymi napisami. Pierwsze dwa głazy poświęcono pamięci Carla Philippa von Humberta oraz jego siostry Sophie. Obok imion, nazwisk i dat postawiono też głazy z sentencjami: „Szlachetny to człowiek, uczynny i dobry” albo „Co odziedziczyłeś po przodkach, to przyjmij i dbaj o to”. Nie wiadomo dlaczego, lecz przy tej okazji jakoś nikt nie pomyślał o założycielce parku Annie... Szkoda, choć jak wiemy, życie płata takie figle.
W latach trzydziestych XX wieku do Doliny Miłości nagle wkroczyła polityka. W wolne dni przyjeżdżały tu duże wycieczki szkolne. Urządzano plenerowe lekcje przyrody oraz biegi sprawnościowe dla młodzieży, były też zawody na orientację w „dzikim” terenie. By przypodobać się nowej władzy, obok pamiątkowych głazów rodziny von Humbertów ułożono nowe z nazwiskami zasłużonych kompozytorów, poetów i pisarzy. Czasami na jednym kamieniu upamiętniano kilka osób. Taki „wspólny” głaz otrzymali wielcy kompozytorzy: Bach, Mozart oraz Beethoven. Następne głazy-pomniki miały już polityczny charakter. Najwięcej takich kamieni ustawiono obok siebie na Wzgórzu Pamięci, upamiętniając nazistowskich ideologów, a na koniec samego Adolfa Hitlera.
Po 1945 roku o dawnej Dolinie Miłości zapomniano. Podczas walk o przyczółek mostowy w Schwedt podpalono pałac von Humbertów. Niemcy uciekli na zachód, a Polacy osiedlali się tu bardzo niechętnie. Park znalazł się na terenie przygranicznym objętym zakazem przebywania osób postronnych. Zniszczeniu uległa przystań przy brzegu Odry, rozebrano linię kolejową, zabudowania okolicznych wsi zostały rozszabrowane, cenniejsze rzeczy wywieziono do centrum Polski. „Nieznani sprawcy” zniszczyli część pamiątkowych głazów, na szczęście w miarę mądrze decydując, które z nich mogą zostać, a które muszą trafić w nurt Odry. Nazistowscy politycy dosłownie zniknęli w głębokiej wodzie.
W latach siedemdziesiątych wycięto część starodrzewu. Dopiero w 1992 roku dawną Dolinę Miłości wpisano do rejestru zabytków i w ten sposób park zaczął podlegać prawnej ochronie. Ponownie przypomniano sobie o nim w czasie starań Polski o wejście do Unii Europejskiej. Z unijnego funduszu odnowiono część alejek. Dziś park ma ponad 80 hektarów, a na jego terenie rośnie 270 gatunków roślin, w tym 15 chronionych. Urządzono skromny parking, ustawiono tablice informacyjne oraz zrobiono stronę internetową. Po wielu latach Dolina Miłości znów kusi turystów. Problem w tym, że nadal prawie nikt tu nie przyjeżdża. Nawet w dniu zakochanych.
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 0 )
Ten dokument nie był jeszcze komentowany
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Logowanie
Ostatnio czytali:
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: pionier 46
Skomentowane przez: sargon1 Klub Kniejołaza
Skomentowane przez: Mariusz
Skomentowane przez: kasperaz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl

























