Stetinum.pl Internet
Udostępnij Dodano: 2010-01-18 12:00
Brzydki i zapomniany
Kategoria: Sedinum | kroniki Romana Czejarka
Wśród młodych ludzi tropiących losy przedwojennego Szczecina często słyszy się opinie o pięknym niemieckim mieście, które po 1945 roku odeszło na zawsze do historii. Jest w tym sporo prawdy ale... nie do końca. Wiele znanych nam dziś obiektów wyglądało przed wojną dużo gorzej niż wygląda teraz. Przykład mamy w samym centrum miasta.
Przedwojenny widok szczecińskiego zamku byłby dla wielu sporym zaskoczeniem. Wbrew pozorom nie wyglądał on tak okazale jak dziś, a z zewnątrz był dużo bardziej zaniedbany. Miał też nieco inny kształt, miedzy innymi ze względu na nieistniejącą już charakterystyczną narożną wieżę od strony Odry oraz dawne wejście z dziwnym brzydkim tarasem. Jedynie oryginalne wnętrza zamku wraz z dawnymi zdobieniami i drewnianymi stropami były w kilku miejscach w znacznie lepszym stanie niż obecnie.
Do czasu przeniesienia się na Tarasy Hakena, czyli aż do 1911 roku, większość pomieszczeń zamku zajmowali na przełomie XIX i XX wieku urzędnicy Rejencji. Trochę wcześniej urzędowali tu wojskowi. Niestety, kolejne przebudowy i próby przystosowania wnętrz do celów biurowych spowodowały, że obiekt powoli stracił swoje reprezentacyjne znaczenie. W dawnych zabytkowych komnatach wyburzone zostały całe ciągi, tylko po to, by przerobić pomieszczenia najpierw na koszary, potem na magazyny oraz pokoje dla tłumu mało ważnych urzędników.
Z zewnątrz najbardziej okazale zamek prezentował się od strony Klosterhof (obecnie jest to ulica Wyszaka). Był to jednocześnie najbardziej znany widok dawnego zamku. Właśnie tam po prawej stronie dominowała masywna główna wieża. Mała wieżyczka po lewej stronie została dobudowana dopiero w połowie XIX wieku w czasie remontu przylegających do niej skrzydeł zamku. Przebudowę przeprowadzono przy okazji przystosowywania zamkowych komnat do potrzeb wizytującej Szczecin pruskiej rodziny królewskiej. Wtedy też powstało nowe ozdobne wejście z tarasem, umieszczone idealnie pośrodku między wieżami i w panoramie zamku lekko zasłonięte przez drzewa. Obiekt o takim wyglądzie zewnętrznym przetrwał prawie aż do 1945 roku.
Warto pamiętać, że przez długie lata w północnym skrzydle zamku czynny był kościół Świętego Ottona. Powstał on w 1577 roku według projektu mistrza Wilhelma Zachariasza jako kaplica książęca. Od XVIII wieku formalnie istniała tu parafia zamkowa. Pięknie zdobione wnętrze oraz liczne zabytki sztuki sakralnej spłonęły w pożarze po alianckim nalocie 17 sierpnia 1944 roku. W czasie częściowej odbudowy zamku w latach pięćdziesiątych, w dawnej kaplicy urządzono salę koncertową imienia Księcia Bogusława X – najwybitniejszego ze wszystkich władców Pomorza Zachodniego, ożenionego w 1491 roku z córką króla Kazimierza Jagiellończyka – Anną. Niestety, po efektownych dawnych zdobieniach nie ma dziś ani śladu.
Patrząc od strony dziedzińca, na zdjęciach z początku XX wieku widać jeszcze po lewej stronie piękną Wieżę Zegarową. W głębi stoi Wieża Więzienna, zaś trzecia wieża widoczna po prawej stronie kryje po prostu klatkę schodową zachodniego skrzydła. Wieżę Zegarową wyremontowano dopiero w 1864 roku. Na większej tarczy zegara wskazywane są daty i godziny, na mniejszej minuty. Zegar wykonał mistrz Kasper Nietard z Drawska Pomorskiego jeszcze w 1694 roku.
Oczywiście, podobnie jak inne obiekty tego typu, szczeciński zamek był wielokrotnie niszczony. Pierwszy raz został znacznie uszkodzony w czasie oblężenia przez wojska elektorskie w 1677 roku. Drugi raz ucierpiał od ostrzału podczas oblężenia Szczecina przez wojska Fryderyka Wilhelma I w 1713 roku. W 1806 roku w zamku niezbyt szczęśliwie urządzono duże koszary, ale nie to było powodem najgorszych strat.
Dramatyczny i tragiczny w skutkach okazał się dopiero dywanowy nalot aliantów w nocy z 17 na 18 sierpnia 1944 roku. Z powodu bombardowania i pożarów zawaliła się większość stropów i doszczętnie spłonęły prawie wszystkie najcenniejsze zabytkowe wnętrza. Ocalały tylko piwnice oraz kilka mało ważnych pomieszczeń na parterze. Zajęci innymi, bardziej pilnymi sprawami Niemcy nie próbowali nawet zabezpieczać zniszczonego przez bomby budynku. Ograniczono się tylko do postawienia prowizorycznego ogrodzenia oraz wydania zakazu chodzenia pomiędzy grożącymi zawaleniem ścianami. W chwili przejęcia miasta przez Polaków w 1945 roku zamek był już kompletną ruiną, z trudem zabezpieczoną później przed całkowitym zawaleniem.
Stary zamek odbudowywano etapami przez następne kilkadziesiąt lat. Oczywiście w celach propagandowych, na polskich powojennych zdjęciach, widać zamek fotografowany zawsze tylko od częściowo wyremontowanej północno-wschodniej strony. Dla naszych speców od polityki był to dowód na to, jak dobrze „Trzymamy straż nad Odrą”. Dokładnie odwrotnie i dokładnie dla uzyskania odwrotnego efektu, odwiedzający Szczecin Niemcy fotografowali zamek od nie odbudowanej, zrujnowanej południowo-zachodniej strony. Dla „imperialistycznych” zachodnioniemieckich speców od propagandy był to namacalny dowód na to, że Polacy kompletnie nie radzą sobie z zagospodarowaniem tzw. Ziem Zachodnich. A prawda o częściowo odbudowanym i równocześnie częściowo nie odbudowanym zamku leżała dosłownie pośrodku. Najważniejsze prace związane z rekonstrukcją całego zamku zakończono dopiero w latach osiemdziesiątych XX wieku.
Więcej na stronie: www.czejarek.pl
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 1 )
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Logowanie
Ostatnio czytali:
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: pionier 46
Skomentowane przez: sargon1 Klub Kniejołaza
Skomentowane przez: Mariusz
Skomentowane przez: kasperaz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl

























