Stetinum.pl Internet
Udostępnij Dodano: 2010-02-06 19:00
Bliźniaki, które... nie były bliźniakami
Kategoria: Sedinum | kroniki Romana Czejarka
Parowce „Hertha” i „Odin” były symbolami przedwojennej szczecińskiej białej floty. Często nazywano je bliźniakami, choć konstrukcyjnie różniły się od siebie. Oba statki miały szczęście aż do czasów drugiej wojny światowej. Niestety, ich koniec był równie tragiczny jak śmierć miasta, któremu wiernie służyły.
Kres dobrym latom przyniosła druga wojna światowa. Pierwszy ofiarą konfliktu padł pracowity „Odin”. W 1939 roku parowiec znów został zmobilizowany i podniósł banderę marynarki wojennej Niemiec. Był teraz okrętem szkolnym, później jednostką celem, a potem bazą dla załóg okrętów podwodnych Kriegsmarine. Wbrew powtarzanym w niektórych źródłach informacjom, nie padł ofiarą bomb lotniczych aliantów, lecz zatonął w dość niejasnych okolicznościach po omyłkowym storpedowaniu 7 sierpnia 1944 roku na wodach Zatoki Gdańskiej. Sprawa nie była dla Niemców zbyt wygodna i chyba jej szczegóły zwyczajnie zatuszowano. Na szczęście całą wojenną załogę „Odina” uratowano.
„Hertha” miała dużo większego pecha. W 1939 roku już trochę wysłużony statek trafił do Kriegsmarine jako okręt cel, a potem baza i jednostka szkolna 25 Flotylli Okrętów Podwodnych. Najbardziej dramatyczny rozdział historii dopisany został niespodziewanie już chwilę po wojnie, gdy wydawało się, że „Hertha” właśnie przetrwała najgorsze czasy.
We wrześniu 1945 roku, przy podziale niemieckiej marynarki wojennej, zdecydowano o przekazaniu jednostki w ramach odszkodowań w ręce Grecji. Tu statek otrzymał nową nazwę „Heimara”. Pływał bardzo krótko. Zimą 19 stycznia 1947 roku w czasie rejsu z Salonik do Pireusu na wodach zatoki maratońskiej (niedaleko Rafiny), wszedł na zerwaną z uwięzi starą morską minę. Na pokładzie było 524 pasażerów (w tym 150 żołnierzy i 45 więźniów politycznych) oraz 80 osób załogi. Statek zatonął bardzo szybko i mimo niewielkiej odległości od brzegu zginęło aż 378 osób! Istniały podejrzenia, że ze względu na niewygodnych politycznie pasażerów tego rejsu, akcja ratunkowa była celowo opóźniana, bo ofiary były zwyczajnie ówczesnym władzom Grecji na rękę. Oficjalnie tych makabrycznych spekulacji nigdy nie potwierdzono. Patrząc z dzisiejszej perspektywy, był to jednak rzeczywiście fatalny w skutkach, ale niezamierzony przez nikogo wypadek.
Zabierając ze sobą na dno aż 378 ofiar, dawna szczecińska „Hertha” wpisała się na czoło tragicznej listy największych greckich katastrof morskich. Jakiś czas później wrak został zlokalizowany i jest teraz celem wypraw szukających wrażeń nurków z całego świata. Część wydobytych przedmiotów była nawet prezentowana na specjalnej ekspozycji przygotowanej kilka lat temu przez Muzeum w Atenach.
Więcej na stronie: www.czejarek.pl
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 1 )
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Logowanie
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: pionier 46
Skomentowane przez: sargon1 Klub Kniejołaza
Skomentowane przez: Mariusz
Skomentowane przez: kasperaz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl


























