Stetinum.pl Internet
Udostępnij Dodano: 2010-03-08 19:00
Kobiety w czasie „gorącej zimy” 1970 roku
Kategoria: Sedinum | historia Szczecina po 1945 roku
„Od pierwszego marca jemy taniej, tak jak przed rewoltą. W Łodzi baby zastrajkowały i one przywróciły obniżkę cen” miał powiedzieć, według informatorów S.B., jeden z mieszkańców Szczecina w drugiej połowie lutego 1971 roku.
Wizja wydarzeń historycznych, które rozegrały się czterdzieści czy nawet dwadzieścia lat temu jest silnie zmaskulinizowana. W cyklicznie wybuchających w PRL społecznych buntach kobiety nie uczestniczyły. Na najwyższych stanowiskach w aparacie PZPR w zasadzie ich nie było, przywódcami opozycji byli mężczyźni. W kończącym system PRL „Okrągłym Stole” uczestniczyła jedna kobieta Grażyna Staniszewska. Taką wizję historii serwuje nam nowe pokolenie historyków, głównie proweniencji IPN-owskiej. Czy jest to wizja prawdziwa?
Odpowiedzieć trzeba zdecydowanie przecząco, mimo iż stan badań dotyczących społecznej i politycznej sytuacji kobiet w PRL jest wielce niezadowalający i nie dostarczył nam dotychczas zadowalających argumentów. Do ciekawszych opracowań „genderowych” tego tematu można zaliczyć zbiór relacji Ewy Kornatowicz „Szminka na sztandarze”, czy napisaną z pozycji feministycznych „Podziemie Kobiet” amerykanki Shany Penn (czy to nie dziwne, że rodzime historyczki wyręczać musi amerykańska koleżanka?).
Nie istnieją jakiekolwiek opracowania o roli kobiet w wydarzeniach, które poprzedzały o dekadę powstanie „Solidarności”, chodzi o krwawe wydarzenia na wybrzeżu na przełomie 1970 i 1971 roku, które wyniosły do władzy Edwarda Gierka. „Grudzień 70” rozumiany, jako społeczny bunt, utopiony przez Wojciecha Jaruzelskiego w morzu krwi (44 ofiary śmiertelne, prawie półtora tysiąca rannych, z czego wielu zostało kalekami na całe życie), seria strajków w ośrodkach przemysłowych nie tylko na wybrzeżu, kończy kobiecy strajk w Łodzi, który wybuchł 10 lutego 1971 roku. To nie dziesiątki tysięcy mężczyzn zabarykadowanych w swoich zakładach doprowadziło do wycofania się komunistycznej władzy z podwyżki cen, która była główną przyczyną „kryzysu”. Dokonały tego „kruche” włókniarki. Eskalacja konfrontacji ze zdesperowanymi łodziankami została oceniona przez komunistyczną władzę jako zbyt ryzykowna (Polacy bardzo nie lubią, kiedy krzywdzone są Polki). Jednym z symboli łódzkich strajków została robotnica, która wyjątkowo impulsywnie zareagowała na nowomowę aparatczyków z delegacji rządowej negocjującej zakończenie strajku. W obecności wicepremiera Jana Mitręgi zadarła spódnicę i pokazała delegacji rządowej goły tyłek. Na przykładzie lawiny wypadków, którą uruchomił szczeciński tragiczny 17 grudzień 1970 roku, czyli ulicznej rebelii, dwóch strajków i funkcjonowania struktur postrajkowych, artykuł pokazuje rolę szczecińskich kobiet w robotniczym ruchu zaistniałym w dwadzieścia pięć lat od powstania PRL. We wszystkim, bowiem, co się wtedy działo uczestniczyły oczywiście panie, co było naturalne, jeżeli wziąć pod uwagę fakt, iż w stoczni im. Adolfa Warskiego, wokół której zogniskowała się „gorąca zima” 1970 roku, na 10 000 tysięcy pracowników, około 1800 stanowiły kobiety.
17 Grudzień
Około godziny 9 do zgromadzonych pod budynkiem dyrekcji „Warskiego” robotników przez otwarte okna krzyczą pracujące tam sekretarki, przekazują odpowiedź pierwszego sekretarza KW PZPR w Szczecinie Antoniego Walaszka. Jest ona krótka: „ z hołotą rozmawiać nie będę”. Formuje się 600 osobowa pokojowa demonstracja, na jej przodzie idą liczne robotnice w kaskach i ubraniach roboczych. Ludzie ci nie reagują na nawoływania milicji do rozejścia się. Około godziny 10:30 demonstranci kierują się w stronę śródmieścia, dołączają do nich w międzyczasie mieszkańcy Szczecina. Nad idącymi unoszą się skandowane hasła „Żądamy obniżki cen”, „Szczecin z Gdańskiem”, „Chleba dla naszych dzieci”. Pokojowa manifestacja ulicami Firlika, Dubois, Parkową i Malczewskiego wchodzi do centrum miasta. Do pierwszego tego dnia starcia z milicją dochodzi na skrzyżowaniu ulic Rayskiego i Mazurskiej, pod powstającym właśnie „Domem Marynarza”. Przy użyciu gazu i pałek milicja rozbija demonstrację, większość ludzi cofa się w kierunku stoczni. Po niedługim czasie tworzy się więc pod budynkiem dyrekcji „Warskiego”. W pewnym momencie podjechała w to miejsce karetka pogotowia, wysiadła z niej kobieta, która krzyczała: „aby (stoczniowcy) nie szli do miasta, gdyż tam milicja strzela, są zabici i ranni”. Jak pisze dr M. Paziewski badacz Uniwersytetu Szczecińskiego specjalizujący się w historii „Grudnia” doprowadziło to do skutku wręcz przeciwnego. Uformował się drugi pochód tym razem znacznie liczniejszy i już uzbrojony w łomy, grube kable czy pręty.
Około godziny 9 do zgromadzonych pod budynkiem dyrekcji „Warskiego” robotników przez otwarte okna krzyczą pracujące tam sekretarki, przekazują odpowiedź pierwszego sekretarza KW PZPR w Szczecinie Antoniego Walaszka. Jest ona krótka: „ z hołotą rozmawiać nie będę”. Formuje się 600 osobowa pokojowa demonstracja, na jej przodzie idą liczne robotnice w kaskach i ubraniach roboczych. Ludzie ci nie reagują na nawoływania milicji do rozejścia się. Około godziny 10:30 demonstranci kierują się w stronę śródmieścia, dołączają do nich w międzyczasie mieszkańcy Szczecina. Nad idącymi unoszą się skandowane hasła „Żądamy obniżki cen”, „Szczecin z Gdańskiem”, „Chleba dla naszych dzieci”. Pokojowa manifestacja ulicami Firlika, Dubois, Parkową i Malczewskiego wchodzi do centrum miasta. Do pierwszego tego dnia starcia z milicją dochodzi na skrzyżowaniu ulic Rayskiego i Mazurskiej, pod powstającym właśnie „Domem Marynarza”. Przy użyciu gazu i pałek milicja rozbija demonstrację, większość ludzi cofa się w kierunku stoczni. Po niedługim czasie tworzy się więc pod budynkiem dyrekcji „Warskiego”. W pewnym momencie podjechała w to miejsce karetka pogotowia, wysiadła z niej kobieta, która krzyczała: „aby (stoczniowcy) nie szli do miasta, gdyż tam milicja strzela, są zabici i ranni”. Jak pisze dr M. Paziewski badacz Uniwersytetu Szczecińskiego specjalizujący się w historii „Grudnia” doprowadziło to do skutku wręcz przeciwnego. Uformował się drugi pochód tym razem znacznie liczniejszy i już uzbrojony w łomy, grube kable czy pręty.
Ocena artykułu
Ogólna ocena





Wasze opinie ( 3 )

gość
Panie T.W. dziękuję za zaproszenie do "konfrontacji" ale jak mawiał jeden z królów do autora kiepskiego tekstu, mimo że napisanego na atłasie: "szkoda czasu i atłasu". Proszę porzekadła nie brać wprost do Siebie, ono jest tylko formą do nieprzyjęcia Pańskiego zaproszenia. Pański tekst nie jest najgorszy, na tym portalu miewał je Pan nawet na poziomie..., zastawmy wystawianie cenzurki.Istotą jest tenże tekst, zwiastujący dodatnią metamorfozę. Pozdrawiam.
~TomaszW (Zdroje)
z Warskiego. Co do znanych Panu osobiście faktów które mogą być sprzeczne z tym co zawiera tekst, proszę o konkretne przykłady, skonfrontujemy je z innym relacjami, następnie z dokumentami i może coś ciekawego z tego wyjdzie.

gość
Panie T.W. Pracowałem razem z Żoną w stoczni. Pańska narracja faktologiczna jest ujmująca, choć nie zawsze zgodna ze znanymi mi osobiście faktami. Ale to mniejsza. Humorystycznym jest dla mnie pańskie zestawienie KOBIECEJ problematyki ze stocznią i z przypadającym dzisiaj Świętem Kobiet. Ale dostrzegam KORZYSTNĄ zmianę w pańskich opisach, już nie ma odautorskiego jadu esbeckiego a, w miarę chłodna relacja. Także wpisuje się Pan w "zapomnienie", że to KOMUNISTYCZNE święto, zgodnie z medialną linią na dzisiaj... Dziś media porzuciły komunistyczną genezę a przerzuciły się na akcent STULECIA powstania tego ŚWIĘTA. Gratuluję Panu i mediom powolnego powrotu do rzeczywistości. Musiało to Pana sporo kosztować, ale matamorfoza zawsze wymaga wysiłku. Jeszcze raz gratuluję i pozdrawiam. Będą z Pana Ludzie, oby tak dalej.
Dodaj opinięNie ponosimy odpowiedzialności za treść wypowiedzi zawartych w komentarzach i opiniach publikowanych przez Czytelników niniejszego serwisu. Publikowane komentarze są tylko i wyłącznie prywatnymi opiniami użytkowników serwisu. Zachowujemy oryginalną pisownię nadesłanych komentarzy.

Logowanie
Ostatnio czytali:
Ostatnio komentowane:
Skomentowane przez: pionier 46
Skomentowane przez: sargon1 Klub Kniejołaza
Skomentowane przez: Mariusz
Skomentowane przez: kasperaz
Nasze miasto | Gospodarka | Dom | Nauka | Zdrowie | Kultura | Sedinum | Rozrywka | Turystyka | Sport | Społeczność
Copyright 2009 Stetinum.pl

























